Zamiast wstępu...



Historia o Czarodziejce Oli niestety jest opisem autentycznych wydarzeń z ostatnich kilku miesięcy... Niestety, bo każdy z nas wolałby, by ta historia nigdy się nie wydarzyła... By można było pewnego dnia stwierdzić, że to wszystko było jedynie koszmarem, złym snem...

Piszemy tę historię dla Was, ku przestrodze... Nie jesteśmy w stanie dotrzeć do każdego z osobna, dlatego mamy nadzieję, że osoby, które nadal pomagają Czarodziejce Oli, trafią na tego bloga i dowiedzą się całej prawdy...

Królestwem Czarodziejki jest świat blogowy... Zdecydowaliśmy się więc wkroczyć do tego świata, by w ten sposób przerwać serię kolejnych klamstw i nadużyc z Jej strony...

Nikt nigdy nie zniszczył wiary w drugiego człowieka w taki sposób, w jaki zrobiła to Czarodziejka Ola...

Mamy nadzieję, że nigdy nie trafiliście i nie traficie już na wzruszającą historię Jej życia... Jeśli jednak tak się zdarzylo, pamiętajcie, że świat nadal jest tak samo piękny, a wokół nas jest wielu ludzi, ktorzy autentycznie potrzebują naszej pomocy... Nie zapominajcie o Nich...



sobota, 5 lutego 2011

Ola- historia prawdziwa...

Historie opisane na tym blogu wydarzyły się w 2010 roku. Zostały tu opisane po to, by ostrzec inne osoby przed wzruszającą historią życia nieuleczalnie chorej Olki.
Ola podszywa się pod dziewczynę walczącą z białaczką. Ta okrutna mistyfikacja trwa przynajmniej od 4 lat. Na różnych blogach opisuje historię swojej walki z nowotworem i kolejnymi przerzutami... Podkreśla wielokrotnie to, jak bardzo czuje się samotna i wyobcowana, wywołując w ten sposób współczucie i litość u innych osób... Wiele wspaniałych ludzi pospieszyło Oli z pomocą, chcąc wesprzeć ją w tych trudnych chwilach... Ola z premedytacją wykorzystuje ich pomocne dłonie dla osiągnięcia własnych celów...

Zdajemy sobie sprawę z tego, że takich jak my, oszukanych przez Olę jest bardzo wiele... Jeśli ktoś z Was chciałby dopisać do bloga swoją historię, prosimy o kontakt mailowy: czarodziejka.ola@gmail.com


Celowo nie podajemy na blogu nazwiska. Osoby, które miały kontakt z Olą na pewno domyślą się, że chodzi właśnie o Nią. Pozostałe linki udostępnimy jedynie zainteresowanym czytelnikom- prosimy o kontakt mailowy.


Zachęcamy do zapoznania się z artykułem p. Eli- kolejnej osoby, która padła ofiarą oszustw Oli:
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/klamstwom_powiedzmy_nie_205732.html


Kilka tygodni temu miała miejsce bardzo podobna historia. Tym razem główną "bohaterką" była Karolina, dziewczyna która także udawała osobę walczącą z białaczką.
O Karolinie można przeczytać w poście zamieszczonym na blogu przez Mamę Laurki:
http://www.kochamylaure.pl/2011/01/02/

63 komentarze:

  1. Też swego czasu poznałam historię Oli. Na szczescie nie zaangażowałam się w to bardzo, ale znajoma, która ma chorą córeczkę dala sie tak samo zmanipulować, jak wy. Smutne to wszystko:( W moim wypadku trzeci raz spotykam sie z takim oszustwem. Jak po czymś takim pomagać innym??

    OdpowiedzUsuń
  2. A tak w ogóle, jaka jest jej prawdziwa historia? Czy ona tylko śpiewa i "siedzi" w internecie???! Przeciez potrzebowała mnóstwo czasu, aby z wami rozmawiac, gg-adać, mailować, blogować itp.

    OdpowiedzUsuń
  3. przykre...też uległam oszustce Oli... lecz na krótszą chwilę. Chwila "krótsza"-"dłuższa" nie ma znaczenia. Myślę, że właśnie ujawnienie prawdy, odwaga tych osób które mimo wszystko nie obawiają się postawić "białe" ponad "czarne" jest godna podziwu!!! Nalezy walczyć z oszustami, z manipulantami - szczególnie w dobie internetu, właśnie dlatego, by pomoc trafiała do tych, co bardzo jej potrzebują, a nie takich osób, które potrafią wykorzystać nieszczęście innych...dla swoich pobudek czysto egoistycznych. Nie traćmy wiary w to co robimy - wśród pazernych ludzi, są Ci co naprawde potrzebują pomocy i mimo wszystko jest ich więcej, należy wierzyć w ludzi, nieść pomoc gdy jej potrzeba.Życzę wiary ... (mimo zawodu), że świat nie składa sie tylko z takich manipulantów jak Ola, lecz głównie z DOBRYCH, SZCZERYCH LUDZI...Dziś myslę sobie, że nie jedna osoba, która szczerze potrzebuje pomocy w dobrych intencjach, miałaby jej więcej, gdyby nie grająca na uczuciach Ola. Pomagajmy !!! nie zrażajmy się...życzę WIARY W DRUGIEGO CZŁOWIEKA

    K... i wcale nie naiwna:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj dziewczyno co Ty robisz OSZUSTKO! Przez takich jak Ty rodzice choruszków naszych kochanych nikomu nie chcą ufać!
    Zastanów się co robisz!!!!!!!!!!!!!!
    Oby los nigdy Cię nie doświadczył tak dotkliwie!
    Chociaż i tak jesteś chora i powinnaś się leczyć!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie! co Wy gadacie?! Ola jest fantastyczna! jeśli zależy wam na tym, aby uprzykrzyć jej życie to dajcie sobie spokój. Ona jest silniejsza niż wy wszyscy razem wzięci. Jeśli nie wiecie jaka Ola jest naprawdę, to żałujcie, bo jest najwspanialszą osobą jaką znam.

      Usuń
    2. Anonimie z 13 listopada- uroda jest kwestią gustu. Nie wiem gdzie widzisz kogoś tak szpetnego, może patrzysz w lustro? Nie o urodzie Oli jest ten blog, a ocenianie ludzi po wyglądzie jest głupie i prostackie. Oceniamy to co zrobiła, a nie to jak wygląda. Może wstaw swoją fotkę- pogadamy. Takie komentarze pisz sobie na Pomponiku lub Pudelku. Nie wiem co gorsz- udawanie chorej, czy pospolite chamstwo.

      Usuń
    3. Ona nie tylko udawała chorą. Ola pisała blogi o innych osobach i wyłudzała pieniądze, grała na ludzkich uczuciach i mocno prezciagała strunę. To zła osoba niewatpliwie i bezmyślna. Jej zabrakło rozumu i należy się jej napiętnowanie bo jest nieuczcziwą wyłudzaczką.

      Usuń
    4. Do tej pory nie było tu tak prostackich komentarzy. Nawet ssię kim jesteś. Jeszcze tylko kilka niecenzuralnych epitetów i wszystko wiadomo. To jak piszesz świadczy o twoim chamstwie- nie o chamstwie Oli.
      Nie jestem Olą, żeby było jasne.
      Joanna

      Usuń
  5. Anka mama Wiktorii4 lutego 2011 20:19

    Znałam Olę...
    Też próbowała wplątać mnie w swoje gierki...grała na moich emocjach...
    Tak trudno w to uwierzyć...jak mogła tak oszukiwać??

    Ola- jak mogłaś??

    OdpowiedzUsuń
  6. Z Olką pisałam czas jakiś, ale przyznam, że była dla mnie BARDZO dziwna, w tym, jak i co o sobie pisała, taka wiecznie rozczulająca się i histeryzująca, wciąż nan krawędzi życia i śmierci kobieta z głową dwulatki. Zmęczyło mnie ciągłe jej histeryzowanie, właściwie stała cały czas w jednym punkcie, nic ani na krok się nie zmieniało w jej życiu i myśleniu, zmuszała wręcz swoim mazaniem się do ciągłego pocieszania i namawiania a to na leczenie, a to na jakieś badanie, itp., pisała, że jest gotowa na smierć, jakby chciała widzieć błagania: ratuj się!!!
    Napiszę teraz coś, co mnie dręczyło od jakiegoś czasu - ciągle zmieniały się na GG osoby, a to pielęgniarka, a to Madzia (kuzynka) ktos tam. Ona wtedy rzekomo mdlała, krzyczała, traciła przytomność, itp., i wtedy różne osoby zasiadały do jej kompa jak do obiadu i swobodnie pisały. Otóż miałam nieraz jakieś głupie - jak mi się wydawało wtedy - myśli - wyobrażałam sobie Olkę podszywającą się pod te osoby i lejącą ze śmiechu. Nie wiem, czemu, nie dała mi ta wizja spokoju. I jeszcze coś - czy ktoś miał kiedyś wieści od niej o rzekomym gwałcie??? Czy miała się odezwać z jakąś konkretną sprawą czy wyjaśnic jakąś nurtującą nas kwestię, np. leczenia, i nie odzywała się w tym temacie?
    Ja trochę zaczęłam wątpić w swoją koncentrację, bo już się pogubiłam, w p[ewnym momencie w jej historii choroby, miejscach, w których bywała, leczyła się, itp. Myślałam, że te wszystkie wątpliwości są czyms mało prawdopodobnym, choć ta myśl, że Olka podszywa się na GG pod różne osoby była natrętna. Cóż, kobitki, słuchajmy swojej intuicji.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeczytałem historię i jestem w szoku. To ostatnia podłość. Koniecznie należy tę historię jeszcze bardziej upublicznić ku przestrodze. Jeżeli ta Ola jest zdrowa psychicznie , to powinna znaleźć się za kratkami. Jeżeli jest chora, to wymaga leczenia i terapii. Brakuje mi słów. Pozdrawiam i cenię za dobroć okazaną mimo wszystko. Te intencje i działania Pani były szczere i na pewno kiedyś będą za Panią przemawiały. Tomasz

    OdpowiedzUsuń
  8. To niewiarygodne... Przeczytawszy wczoraj zamieszczone tu informacje (a wcześniej kibicowałam jej mocno na blogu "Nadzieja przychodzi do człowieka wraz z drugim człowiekiem" -bardzo znamienny tytuł nawiasem mówiąc...)w 3 minuty znalazłam jej imię i nazwisko wraz ze zdjęciem i nazwą miejscowości...

    Proszę napiszcie, o co tu chodzi-w jakims reportażu z poprzednich lat dotyczącym rozbiórki budynku, który zamieszkiwała wraz z rodziną, przedstawiona była również jej matka, ciotka... Czy te osoby nic z tym nie robią, traktują to jako nieszkodliwą fantazję?

    Moim zdaniem to już nie była/ nie jest zabawa-dziewczyna SPOTYKAŁA się z innymi, NOSIŁA peruki, PUBLICZNIE występowała na scenie... To nie jest kwestia kilku osób, które jej zaufały, to kwestia naprawdę ogromnej rzeszy ludzi... Aż się prosi, żeby zawiadomić TVN czy Polsat, żeby zrobił jakiś reportaż na ten temat, żeby ludzie dowiedzieli się o tym wszystkim...
    Czuję się podle-najpierw czytałam o losie tej bodajże Karoliny na blogu kochamy-laure, potem ta nieszczęsna Ola... Czy to są dwie różne osoby, czy jedna i ta sama?

    Jak człowiek może poświęcić 4 lata życia, mnóstwo kasy (komórki, jeżdzenie na spotkania), a przede wszystkim czasu na takie coś? To nie wakacyjna nuda, to coś więcej i nie wierzę, że przez ten czas rodzina nie zauważyła, że ona nie funkcjonuje normalnie...

    Napiszcie proszę wiecej, co się teraz dzieje z tą nieszczęsną Olą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę wszystkich zainteresowanych rozmową na temat Oli o kontakt na mój adres mailowy elturlej@gmail.com. Jestem dziennikarką tygodnika Polityka. Chcę napisać o niej reportaż.

      Usuń
  9. No dobrze, przyznaję, że nic z tego nie rozumiem... Właśnie znalazłam jej stronę internetową, gdzie wypisuje swoje akcje charytatywne,opisuje grupę wolontariuszy itp... Czy to jest prawdziwe?
    Rozumiem, że historia jest następująca: była sobie dziewczynka, która bardzo chciała pomagać chorym dzieciom. Angażowała się, odwiedzała w szpitalu, przytulała...Dawało jej to poczucie dowartościowania. Aż pewnego dnia odkryła, że może być jeszcze fajniej-że to ją mógłby ktoś przytulać, wspierać i pocieszać...

    Proszę autorki tego bloga o potwierdzenie - Olka wolontariuszka to prawda, Olka chora (pominąwszy chorobę psychiczną oczywiście)to kłamstwo, tak?

    OdpowiedzUsuń
  10. Tytul bloga jest piekny...Czarodziejka Ola...Ten blog powinien miec nazwe OLA MANIPULANTKA,ZLODZIEJKA I PASKUDNA KLAMCZUCHA:(
    Ktos kto w swoim zyciu przezyl tragedie,stracil kogos bliskiego ktoremu ta wstretna choroba nie dala szansy czuje do tej paskudnej dziewczyny wstret...tak jak ja teraz.I ogromnie dziwi mnie fakt ze ta manipulantka tak dlugo klamala,czyzby dostawala ciche przyzwolenie na to co robila...OCHYDA!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Znalazłam w necie to:http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6578664,Dom_do_rozbiorki__ludzie_na_dworzec_.html
    i to:http://www.wiadomosci24.pl/artykul/a_gmina_golancz_widzi_to_tak_123832.html

    Nic już z tego nie rozumiem. Ciekawa jestem czy o tej "działalności" Oli wiedziała jej rodzina, sąsiedzi, znajomi? Jak widać dziewczyna lubiła żeby było o niej głośno, a miejscowość w której mieszka nie leży na dalekiej Syberii- nikt jej nie "rozgryzł"? Czy faktycznie cierpi na dziecięce porażenie mózgowe i astmę, jak wynika z jednego z artykułów? Co jest prawdą, a co nie. Może to ktoś zweryfikować?

    OdpowiedzUsuń
  12. Oprócz całego zła jakie wyrządziła Ola, jej historia to wg mnie jeden wielki krzyk o zainteresowanie, przyjaźń i miłość. Dlaczego? Nie wiem. Może to coś , czego jej brakuje w domu? Bywa, że dziecko z dziecięcym porażeniem mózgowym lub innym schorzeniem jest odrzucane przez społeczeństwo, a rodzina się go wstydzi. Dobrze wiedzą o tym niektóre mamy chorych dzieci, które na swoich blogach muszą czytać ohydne komentarze. Mogę się mylić, ale tak się zastanawiam- Gołańcz to niewielkie miasteczko, do kliniki w Poznaniu, gdzie Ola była wolontariuszką jedzie się samochodem ok.1 godz 40 minut. To na prawdę kawał drogi. Może tu Olka zauważyła, że chore dzieci są tak bardzo kochane przez innych i chciała sama doświadczyć takiej miłości i zainteresowania? Mama Martyni napisała:"Olę poznałam na Oddziale III Kliniki Hematologii i Onkologii w Poznaniu. Przyszła jako wolontariuszka z DDP. Miła, sympatyczna, utalentowana dziewczyna. Okazało się, że sama w dzieciństwie chorowała na białaczkę i jest po przeszczepie. Była dla nas rodziców taką Iskierką Nadziei." Może wtedy Ola pomyślała, że Martynia dostaje tyle miłości od swojej mamy bo jest chora i sama zapragnęła być tak kochana? Ola występowała też na scenie- tu również czuła jaka jest ważna dla tych, którzy ją słuchają. Nie spotkałam jej nigdy i nie wiem jaki stopień porażenia mózgowego ma Ola i jak to odcisnęło się na jej psychice, czy w swoim miasteczku miała przyjaciół? Uważacie, że jest tak zupełnie zdrowa psychicznie? Mnie się tak nie wydaje. Dlatego zanim nie poznamy całej prawdy- darujmy sobie ten publiczny lincz, bo może się to skończyć tragedią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    2. Ordynarna baba jesteś, wstydź się!!!

      Usuń
    3. Anonimie z 21:47- mogłabym podyskutować, ale poziom szamba mi nie odpowiada.

      Usuń
  13. Przeczytałam ostatni komentarz i zgadzam się z nim. Poznałam Olę i poświęciłam jej mnóstwo czasu, emocji, łez... i nie tylko. Przypuszczam, że postępowała tak, a nie inaczej, ponieważ nie czuła się interesująca i kochana. Może na początku miało to być "niewinne kłamstwo", żeby ktoś zwrócił na nią uwagę, a potem wszystko wymknęło się spod kontroli? Mamy najwyraźniej do czynienia z jakimiś zaburzeniami psychicznymi, jakimi - nie wiem. Płakałam nad losem Oli chorej na białaczkę. Teraz nie płaczę; owszem, czuję wielki żal i smutek, a czasem gdy myślę o Oli, czuję też złość, ale jest mi jej szkoda. Jej i jej rodziny. Chciałabym, żeby z tego wyszła, przeprosiła wszystkich oficjalnie na swojej stronie internetowej, wyjaśniła, co się stało (w końcu, jak sądzę, większości osób to by wystarczyło - byłby to znak, że już koniec z tym co robiła dotąd), i potrafiła uwierzyć, że jako "prawdziwa Ola" też jest w stanie zjednać sobie ludzi. Mam pewne wątpliwości, czy tak się stanie, ale właśnie tego bym chciała.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeszcze raz napiszę- skończcie ten publiczny lincz. Ta dziewczyna jest chora i powinna być leczona, a nie kamieniowana publicznie przez, jak sądzę, zdrowe osoby. Ma wiele typowych objawów psychozy i zupełnie nie zdaje sobie sprawy z tego, że to co robi jest złe. Ona chce żeby się nią zainteresować, ale nie tak. Szukała na wszelkie sposoby miłości, ciepła, zainteresowania i Wy jej to dawałyście. Czy gdyby nie była "śmiertelnie" chora znalazłaby tylu przyjaciół? Dlaczego, zamiast ją publicznie upokarzać, nikt nie spróbował skontaktować się z jej rodziną lub dyrektorem oddziału gdzie była, czy może jeszcze jest wolontariuszką? Dlaczego nikt nie poprosił o pomoc dla niej? Czy nie zastanawia Was, że jednak coś z jej najbliższym otoczeniem jest nie tak skoro późnymi wieczorami potrafiła sms-ować i rozmawiać godzinami przez telefon wymyślając kolejne ataki choroby? Wszystkie opisane historie potwierdzają, że na wszelkie sposoby szukała kogoś, kto jej wysłucha. Gdyby opowiadała o głupotach, to każdy zbył by ją po kilku chwilach, ale nikt przecież nie odmówi pocieszenia "śmiertelnie" chorej. Wiem, czujecie się oszukane bo Ola wyłudziła Wasze współczucie, zajmowała Wasz czas, denerwowałyście się jej stanem zdrowia. To gorsze od wyłudzenia pieniędzy. Znowu Was "okłamała" bo powiedziała, że będzie się leczyć. Nie wierzcie w to. Ona sama nie będzie się leczyć, bo nie zdaje sobie sprawy jak bardzo- niestety- jest chora. Ta choroba, równie jak jej wymyślony rak, zasługuje na współczucie.

    OdpowiedzUsuń
  15. DO ANONIMOWEJ: "Ola wyłudziła Wasze współczucie, zajmowała Wasz czas, denerwowałyście się jej stanem zdrowia..."
    ...ale też (nie rzadko) pieniądze i drogie prezenty na Akcje jakie prowadziła a ten blog jest po to, aby więcej nie miała osób na sumieniu i chwała tym dziewczynom za to!

    OdpowiedzUsuń
  16. Odpowiedź do komentarza z dn. 11 lutego 2011 godz. 23.58:

    Na jakiej podstawie Pan/ Pani sądzi, że "NIKT nie spróbował skontaktować się z jej rodziną" i "NIKT nie poprosił o pomoc dla niej"? Proszę zorientować się najpierw, jak się sprawy mają w rzeczywistości i dopiero potem uogólniać...

    Tak, jak zostało napisane powyżej, blog powstał jedynie po to by OSTRZEC inne osoby, które nadal wierzą w historię choroby Oli i by zapobiec jej dalszym działaniom. Nikt z nas nikogo nie linczuje, a swoje zdanie na ten temat każdy ma prawo wypowiedzieć... Dobrze, że ta historia wreszcie ujrzała światło dzienne... Oby nikt więcej nie nabrał się na "białaczkę" Oli.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zupełnie zgadzam się z komentarzem powyżej. Nikt tu Oli nie linczuje, ale tez ludzie, nie tłumaczcie jej okrutnych czynów na wszelki możliwy sposób. Oszukiwała, manipulowała, "wdzierała" się w życie innych. Ludzie nie spali po nocach, płakali, "stawali na rzęsach" by jej pomóc. Reorganizowali często całe swoje życie, by wspomóc tę biedną, "chorą" dziewczynę słowem i czynem. A byli to często ludzie, sami mający chore dzieci. I byc może rzeczywiście Ola jest chora, nieakceptowana, jestem w stanie to zrozumieć, ale nie rozumiem, że co niektórzy bronią jej jakby nic takiego się nie stało. Żerować na cudzych emocjach, to najgorsze co można zrobić. Jeśli nie dotarło do Was ile złego się stało, to poczytajcie sobie jeszcze raz te historie. Znam temat białaczki, dotknął moją rodzinę osobiście, a Ola dosłownie zakpiła sobie z całej tej tragedii.
    Kończąc, chciałabym dodać, że oczywiście, nie życzę Oli źle, bardzo bym chciała, aby odpowiednie leczenie, pomogło jej dojść do siebie i żeby zrozumiała, że nigdy ale to nigdy nie wolno w ten sposób wykorzystywać dobroci innych ludzi. I rzeczywiście należy jej współczuć, ale nie róbmy z niej ofiary. Ofiary były inne.

    OdpowiedzUsuń
  18. A czy ktoś nie pomyślał że te "pozytywy" pisze sama Ola? Bo ja tak! W końcu o tym blogu już wie bo zdążyła ze swojej strony usunąć nie przychylne komentarze a potem księgę gości a jeszcze wcześniej pożegnac się z wolontariatem.... Czekam teraz aż zdejmie maskę, ujawni się, napisze po co to bylo i "na kolanach" NAS przeprosi a pieniądze i "prezenty" odda!

    OdpowiedzUsuń
  19. Cóż to pisać? Zaburzenia psychiczne? Trudno powiedzieć.. Smutna ta historia... Podejrzewam iż rodzina i najbliżsi tego nie wiedzieli co Olusia wyprawia! Zamknęła się we własnym świecie kłamstw... Czy ona nAprawdę brała od ludzi pieniądze czy tak naprawdę zależało jej na tych materialnych rzeczach czy na zwróceniu uwagi!!!........................ Brak słów!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Zgadzam się z opinią, że ktoś powinien zająć się tą sprawą na poważnie - to jest dorosła osoba i według tego, co piszą autorki bloga - wyłudzała prezenty, pieniądze na wyjazdy do innych miast etc. To nie jest tylko granie na emocjach i krzywdy moralne. To nie jest niewinne dziecko, które przez kilka dni udaje kogoś innego w internecie. Powinna się tym zająć prokuratura, a pani Ola powinna ponieść konsekwencje swoich czynów. Jeśli faktycznie jest chora psychicznie, to i tak zwolniliby ją od odpowiedzialności karnej, ale chyba najpierw powinno to zostać udowodnione...

    Brak mi słów... znalazłam nawet artykuł JEJ AUTORSTWA (??? gapię się na tę stronę od kilku minut i nie mogę uwierzyć, czy na pewno dobrze widzę)
    http://www.wiadomosci24.pl/artykul/nasza_klasa_wymarzonym_miejscem_dla_oszustow_99839.html?#artykul-komentarze
    Artykuł dotyczy ... oszustw internetowych.
    Czy wygląda, jakby napisała go niepełnosprawna, pogubiona dziewczyna? Myślę, że musiała być bardzo sprytna, skoro udało jej się wkręcić tyle osób. I nawet pisać artykuły na portalach.

    OdpowiedzUsuń
  21. Coś w tym jest - na początku myślałam, że chodzi rzeczywiście o wyjaśnienie sprawy, leczenie Oli, o to, żeby "nie kopać leżącego", więc dlatego różne osoby były proszone, żeby dać jej szansę na leczenie i nie zgłaszać nigdzie tej sprawy; ale dziś mam wrażenie, że bardziej chodzi o to, żeby całą sprawę zakamuflować, żeby nikt się nie dowiedział, nikt o tym nie rozmawiał.
    Mówiłam Oli mamie na początku, że nie chodzi mi o zwrot wydanych pieniędzy (na książki, doładowania komórki, itd.), a dziś widzę, że niestety osób oszukanych i wykorzystanych było sporo. Każdy pewnie powie "trudno, straciłem/am kilkaset złotych, na przyszłość będę mądrzejszy/a" - ale gdyby tak zsumować to wszystko, co ludzie wydali na Olę "chorą na białaczkę", to faktycznie mogłyby to być całkiem sporo pieniędzy.
    Pisałam tu wcześniej, że szkoda mi jej rodziny. Ale dziś już wiem, że ze strony jej mamy też nie ma rzetelnej informacji, na którą chyba sporo osób by zasługiwało. Kilka drobiazgów sprawiło, że nie jest już dla mnie wiarygodna. Mam tylko nadzieję, że Ola nikogo już nie oszuka. I że dzięki takim blogom jak ten, ludzi którzy dadzą się nabrać jej i podobnym osobom, będzie mniej!
    A Ola pisząca o oszustwach internetowych - to przechodzi moje pojęcie...

    OdpowiedzUsuń
  22. http://zdrowie.onet.pl/zycie-i-zdrowie/chory-sposob-na-przyjazn,1,4204256,artykul.html

    OdpowiedzUsuń
  23. http://www.strona-nadziei.com/ Czy chodzi o nią???
    nie mogę uwierzyć...

    OdpowiedzUsuń
  24. NIESTETY TAK! A KSIĘGA GOŚCI JEST JUŻ USUNIĘTA

    OdpowiedzUsuń
  25. Minęło już kilka miesięcy, od kiedy wszystko wyszło na jaw, regularnie tu zaglądam i widzę, że nie ma żadnych nowych wpisów ani komentarzy.
    Smutno mi, bo uważam, że Ola powinna w jakiś sposób przeprosić i wytłumaczyć to, co się stało, przyznać publicznie, że postępowała źle, jeśli jest chora psychicznie - napisać lub powiedzieć o tym.... a tak jak jest - wszystko zostało "zamiecione pod dywan", nikt nic nie mówi, rodzina zadbała o ciszę w sprawie Oli, sprawa "nie istnieje". Jej strona nadziei zniknęła. A ja jakoś po tych wszystkich miesiącach nadal nie mogę zapomnieć i jest mi przykro i choć przypuszczam, że faktycznie chodzi o chorobę, nadal czuję się wykorzystana pod różnymi względami :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczytaj moje ostatnie wpisy...Nadchodzi czas na postawienie jej przed sądem,bo tu wchodzą w grę poważne zarzuty.A nazbieralo się tyle tego, że już się nie wywinie.
      Argo

      Usuń
  26. strony nie ma, ale blog nadal jest a Ola nadal działa i szuka nowych ofiar.

    odrobinaszczescia. fotolog. pl

    mojbloogmojezapiski.bloog.pl / id, 5978405, title, Ola-Daukszewicz

    OdpowiedzUsuń
  27. Moim zdaniem oskarżanie rodziny za to co Ola robiła jest nie na miejscu. Ona jest osobą dorosłą więc dlaczego rodzina miała ją kontrolować, sprawdzać komputer, telefon? Czy któryś dorosły człowiek chciał podlegać takiej kontroli? Myślę też że bardzo wiele informacji na temat jej rodziny było zmyślonych i dopasowanych do tragicznej historii Oli, gdzie siostra jest potworem z pretensjami i nikt jej nie pomaga poza mamą, którą też udawała. Warto chwilę pomyśleć zanim wyda się osąd o rodzinie...

    OdpowiedzUsuń
  28. Domyślam się, że ostatni komentarz dotyczy mojego komentarza z 11 maja, jednak chyba ostatnia komentująca osoba nie przeczytała go dokładnie.
    Przecież nie oskarżam rodziny o to, co Ola robiła wcześniej. Uważali przecież, że to dorosła osoba, a Ola doskonale umiała wszystkich wywieść w pole. Jednak od czasu, gdy sprawa wyszła na jaw, nie powinna juz być traktowana jako osoba dorosła, odpowiedzialna, zdrowa i, owszem, powinna być ściśle kontrolowana. Oczywiście, że nie mają tego obowiązku siostry, ale Ola jest pod opieką mamy; na pewno jest trudno kontrolować wszystko, ale... niedawno okazało się, że chyba czegoś nie udaje się lub nie udawało kontrolować - gdy ktoś mi powtarza, co Ola dzień wcześniej mówiła o mnie.... to mi zwyczajnie smutno, że znów ktoś może przez nią płakać!

    OdpowiedzUsuń
  29. Myślę, że nie da się przejąć od razu całkowitej i pełnej kontroli nad osobą, która do tej pory kontrolowana nie była. Nagła próba kontroli wiąże się z buntem i agresją nad którą ciężko zapanować.Rodzina ma swoje życie, szczególnie siostry, które nie mogą żyć, kontrolować Oli. Mają swoje życie, swoje problemy. A sprawa jest na policji i myślę, że Ola zostanie ukarana w sposób adekwatny i nikogo więcej nie skrzywdzi!

    OdpowiedzUsuń
  30. Ola nie próżnuje i dalej działa:
    http://www.wiadomosci24.pl/artykul/pierwszy_koncert_impresji_artystycznych_za_nami_fotogaleria_204606-1-1-d-7-.html#dodaj-odpowiedz

    OdpowiedzUsuń
  31. Jestem bardzo zniesmaczona!!!
    http://www.wiadomosci24.pl/artykul/final_impresji_artystycznych_w_ciechocinku_wygral_szymon_204839.html

    OdpowiedzUsuń
  32. tp://www.wiadomosci24.pl/artykul/klamstwom_powiedzmy_nie_205732-1-1--d.html

    Chyba naprawdę - czas z tym skończyć!

    OdpowiedzUsuń
  33. LECZENIE/INFO. (BIOLOGICZNA POMOC !!). *****

    CHLEB ANTYMIAŻDŻYCOWY-IRL, JEST W CHWILI OBECNEJ NAJBARDZIEJ WARTOŚCIOWYM PRODUKTEM ŻYWIENIOWYM DLA CZŁOWIEKA NA PLANECIE ZIEMIA:
    80% ENERGII (niskie węglowodany), antyotyłościowy (bardzo syci), antycukrzycowy (poziom cukru do 26% wzrostu). W całych swoich dziejach LUDZKOŚĆ (7 MLD), nie stworzyła dotąd tak wartościowego i biologicznie wzorcowego PRODUKTU ŻYWIENIOWEGO.

    CHLEB ANTYMIAŻDŻYCOWY-IRL, MOŻNA PAKOWAĆ PRÓŻNIOWO:
    Np. po 3 szt. jest on wówczas przydatny do spożycia przez PONAD 1 ROK. Energia biologiczna tj. 80% ENERGII (niskie węglowodany), na tzw. TRASY, wycieczki, dalekie wyjazdy czyli: LOGICZNA, ZDROWOTNA KONIECZNOŚĆ. Również AKCJE POMOCY HUMANITARNEJ !!

    OKRUSZKI !! DLA DZIECI, DLA SPORTOWCÓW, CHORYCH (SZPITAL), OSÓB STARSZYCH (DODAJEMY DO WSZELKICH POSIŁKÓW):
    Każdy CHLEB wg opracowań IRL KRAKÓW tj. upieczone MINI CHLEBKI, mielimy (mikser) uzyskując tzw. OKRUSZKI czyli produkt biologicznie wzorcowy w praktycznej do spożycia formie. Rozdrobniony chleb jest naturalnym źródłem ENERGII dla człowieka i powinien stanowić podstawowy składnik każdego posiłku/24h. Nasz organizm pozyskuje o 30% więcej energii, niż po spożyciu ugotowanego ryżu, co stanowi zwiększenie energetycznych możliwości życiowych dla wszystkich komórek, a w szczególności komórek nerwowych naszego mózgu. Układ immunologiczny otrzymuje dodatkową energię do walki z bakteriami, wirusami, także z komórkami nowotworowymi wzmacniając szanse obronne organizmu (dużo większa energia dla białych krwinek układu odpornościowego !!).

    PRZEPIS ten, jest zamieszczony na stronie internetowej; *****
    Skrót adresu strony w Internecie_______: INSTYTUTIRL
    ADRES_______: http://www.instytutirl.com.pl/index6.php

    5.TEMAT.
    ENGLISH VERSION: http://www.instytutirl.com.pl/index9.php

    Biologia, medycyna.

    OdpowiedzUsuń
  34. Nasza czarodziejka ma się nadwyraz dobrze: http://dobrzyca.bazagmin.pl/wiadomosci/1/wiadomosc/45598/konfrontacje_artystyczne_dzieci_i_mlodziezy_niepelnosprawnej_dob

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie rozumiem jak można pomagać komuś nie sprawdzając tego dokładnie,
    a tym bardziej dezorganizować swoje życie...
    Oszuści zawsze byli i będą ...

    OdpowiedzUsuń
  36. myślę, że jeżeli ktoś bardzo chce komuś pomagać to po prostu to robi i nie musi tego sprawdzać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorzej jeżeli ktoś mówiąc wprost wyłudza pomoc w formie zainteresowania, emocji, ale też doładowań komórki, wyjazdów, prezentów, przyjemności "na chorobę" której nie ma ;-) Po czymś takim przekonujesz się, że na świecie są też ludzie, którzy nie cofną się przed takim kłamstwem, żeby uzyskać to, czego chcą, a Ty być może nie wywiążesz się ze swoich zobowiązań (nie zapłacisz rachunku, itp.), bo ktoś "umierający" tak bardzo potrzebował mieć doładowany telefon, aby być w kontakcie z rodziną (a tak naprawdę, by przez ten telefon smsami wprowadzać w błąd Ciebie i innych ludzi).
      Olu, dzięki za tę lekcję, wyleczyłaś mnie z naiwności!

      Usuń
    2. pomagajcie ale sprawdzajcie!!!
      Nie chcesz- nie sprawdzaj- to Twoja kasa i Twoje sumienie

      Usuń
    3. Ostra, ale wielu działa spontanicznie, tak jak na leczenie Filipka, gdzie liczy się każda godzina...i wtedy nie buszuje się po stronach, sprawdza dokumentów itp.
      To nie naiwność, tylko odruch serca...
      Argo

      Usuń
  37. Bardzo prosze o kontakt, Ola zwróciła się do mnie prosząc o wsparcie. Mój mail malost@op.pl. Nie znałam jej historii, dopiero dzis wyszukałam.

    OdpowiedzUsuń
  38. Ola znowu działa. Jej kolejne wcielenie, tym razem jako Agata M.- strony zostały już usunięte:
    http://hospicjum-domowe.blogspot.com/
    http://wyspiewajmy-nadzieje.manifo.com/

    OdpowiedzUsuń
  39. Niestety nie jest jedyna... Była Majka i było i jest jeszcze wiele innych oszustów- dlatego błagam... sprawdzajcie FAKTY!

    OdpowiedzUsuń
  40. dla olki, odrobina szczęścia i nadziei, odrobina szczęścia, rejs nadziei to kolejne blogi

    OdpowiedzUsuń
  41. Mam nadzieję, że mama oli - z dobrym nastawieniem-dobierze ci się do dupy i odpowiesz jak dorosla osoba przed sądem
    To co robisz to zwykle kurestwo!!!!
    Jak będzie taka potrzeba to jest nas tylu, wkurwionych na maxa, że będziemy pomagać mamie Oleńki z całych sił,również finansowo jak o to poprosi!!!
    Nie zasługujesz na miano człowieka...dla mnie jesteś podłą hieną, żerującą na ludzkich emocjach!
    Teraz nadszedł czas kary!!!
    Barbara/Argo

    OdpowiedzUsuń
  42. c.d...mam możliwość sprawdzania prywatnymi kanałami (szwagier w komendzie od przestępstw komputerowych) Ta hiena buszuje również po tym blogu...Ja pier.... lę lincz w tym przypadku to za mało
    Argo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę Panią o kontakt na moją skrzynkę mailową elturlejgmail.com. Jestem dziennikarką Polityki, piszę reportaż o Oli. pozdrawiam Ela Turlej

      Usuń
  43. A ja tak sie zamartwialam stanem zdrowia Moniczki. Od wrzesnia sama walcze z tym przekletym gadem a i tak co chwile zagladalam co u niej. Jasna cholera jezeli ta cala Ola jest chora psychicznie ,to ktos sprawuje nad nia opieke! Ta osoba powinna poniesc konsekwencje postepowania tej wstretnej dziewuchy!! Jola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Argo...do Joli,... pisałam do Mamy Oleńki i Ona nie odpuści!!! Ja sama straciłam Mamę przez to kurewskie raczysko. Ta hiena żerowała na uczuciach takich jak Ty i ja... Płakłam nad losem Moniczki i nawet ostatni blog pt" rak kontra miłość" to jedna wielka kurewska ściema.... Szlag mnie trafia i ile będę mogła tyle pomogę nawet finansowo, co Jej obiecałam w mailu... Co do raczyska napisz do mnie na maila, 4 lata walczyłam razem z Mamą i jak masz pytania to pisz, ile bębę mogła to Ci pomogę

      Usuń
  44. http://kwiat22uszek.polki.pl/

    Czy Wam to kogoś przypomina<????
    Moniczka jako żywo...albo już ślepnę....

    Argo...niedługo zmienię login na tą "co daje się nabierać"...

    OdpowiedzUsuń
  45. http://tylkomnieniezostawiaj.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  46. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  47. http://oladaukszewicz.webnode.com/

    ta historia się nie kończy...

    OdpowiedzUsuń
  48. http://ocenszkole.usr.me/2014/08/ola-daukszewicz-mity-i-fakty/

    ręce opadają

    OdpowiedzUsuń

UWAGA! Wszystkie komentarze, które zawierają wulgaryzmy będą systematycznie usuwane z bloga.

Więcej artykułów